Jak urządzić funkcjonalną łazienkę w bloku
Ostatnia rada, którą daję każdej klientce: nie spiesz się. Styl prowansalski tworzy się stopniowo, poprzez dodawanie kolejnych warstw. Zacznij od bazy - ściany, podłoga, podstawowe meble. Potem dokupuj dodatki, tkaniny, oświetlenie. Nie próbuj urządzić całego mieszkania w jeden weekend. Lepiej poczekać miesiąc czy dwa, aż znajdziesz idealną komodę z litego drewna lub stolik z prawdziwego kamienia. W międzyczasie postaw na żywą lawendę w donicy - jej zapach będzie ci przypominał o celu. Pamiętaj, że prowansja to nie tylko styl, to sposób na życie pełne spokoju i prostoty. W twoim mieszkaniu ma być przyjemnie, a nie perfekcyjnie. I nie przejmuj się, jeśli sofa nie jest idealnie dopasowana kolorem - w naturze nic nie jest idealne.
Lazienka to laboratorium kolorow. Wilgoc, swiatlo z okna lub jego brak, plytki i farby odporne na pare wodna. Ciezkie wyzwanie. Pamietam lazienke w bloku z wielkiej plyty, gdzie okno wychodzilo na szyby windowe. Swiatla bylo jak na lekarstwo. Postawilismy na biale plytki metra z jasnoszara fuga, a sciane nad umywalka pomalowalismy na kolor bladorozowego piasku. To ocieplilo wnętrze. Unikaj tu ciemnych granatów i czerni, bo zrobi sie klaustrofobicznie. Jesli marzysz o akcencie, wybierz reczniki w kolorze soczystej pomaranczy lub butelkowej zieleni. One ozyja, a ty nie bedziesz musial kucac z pędzlem co roku. W malych lazienkach sprawdza sie tez blekit z domieszka bieli - kojarzy sie z czystoscia i woda.
Jeśli chodzi o kolor, to klasyczna biel jest bezpieczna, ale nie bój się eksperymentować. W salonie pomalowałam listwy na ten sam odcień co ściana, ale z połyskiem. Efekt był subtelny, a jednocześnie dodawał głębi. W pokoju dziecka możesz użyć kontrastowego koloru, na przykład granatu na białej ścianie. Pamiętaj tylko, żeby farba była dobrej jakości, najlepiej akrylowa, która nie żółknie. A jeśli masz tapicerke welurowa na sofie, to sztukateria w tym samym odcieniu, co welur, stworzy spójną całość. U mnie sprawdził się odcień butelkowej zieleni – sofa i listwy idealnie do siebie pasowały.
Gdy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania w bloku z wielkiej płyty, ściany były gładkie jak tafla jeziora. Szaro, płasko i bez życia. Przez kilka tygodni chodziłam i myślałam, co mogę zrobić, żeby to miejsce nabrało duszy. Farba to było za mało, a tapeta wydawała się ryzykowna. I wtedy przypomniałam sobie o sztukaterii we wnętrzach. Zawsze kojarzyła mi się z pałacami i starymi willami, ale okazało się, że można ją dopasować nawet do niewielkiego M2. Zaczęłam od prostego listwowania nad łóżkiem i to był strzał w dziesiątkę. Nagle cała sypialnia zyskała elegancję, a ja zrozumiałam, że nie trzeba wielkiego remontu, żeby zmienić klimat czterech ścian.
Problemy z przechowywaniem często wynikają z braku planowania. Zanim kupiłam jakikolwiek mebel, usiadłam z kartką i zmierzyłam wszystko centymetr po centymetrze. W szafie do garderoby musiało się zmieścić nie tylko to, co noszę na co dzień, ale też kurtki zimowe, kapelusze i torby podróżne. Zdecydowałam się na drążki na dwóch poziomach – jeden na sukienki i płaszcze, drugi na koszule i spodnie. Półki nad nimi przeznaczyłam na swetry złożone w kostkę, bo wieszanie ich tylko rozciąga dzianinę. Na dole postawiłam plastikowe pojemniki na buty poza sezonem. Efekt? Mniej bałaganu, więcej spokoju. I nie muszę już kombinować, gdzie wsadzić pled z welurowej tapicerki, który dostałam od ciotki – ma swoją półkę.
Zapach lawendy, delikatne tkaniny i wyblakłe słońcem kolory - to pierwsze skojarzenia, gdy myślę o wnętrzach w stylu prowansalskim. W mojej praktyce aranżacyjnej najczęściej słyszę, że klientki boją się, iż taki styl będzie wymagał gigantycznych przestrzeni. Nic bardziej mylnego. Prowansja to przede wszystkim umiar i autentyczność. Nawet w dwudziestometrowym pokoju możesz stworzyć atmosferę francuskiej wsi. Kluczem jest wybór odpowiedniej bazy - ściany w odcieniu écru lub bielonego drewna, podłoga z desek lub terakoty w kolorze ugru. Reszta to już detale, które nadadzą charakteru. Pamiętam, jak urządzałam kawalerkę w bloku z wielkiej płyty - wystarczyło zmienić drzwi na ażurowe ze starych desek i postawić kilka glinianych donic z ziołami, a klimat zmienił się nie do poznania. Nie daj się zwieść myśleniu, że prowansalski styl to tylko wiejskie domy z ogrodem.
Sypialnia to u nas małe pomieszczenie, ledwo mieści się w nim podwójne łóżko. Zdecydowałam się na lozko z pojemnikiem na posciel, żeby ukryć koce i poduszki. Ramę mam z surowej stali, a zagłówek z palety pomalowanej na czarno. Zamiast szafy nocnej – stary zniszczony stołek. Na ścianie wisi plakat z planem miasta i neon z napisem „home". To proste, ale działa. Problemem jest brak miejsca na lampkę – rozwiązałam to kinkietem nad łóżkiem. Światło daje ciepły, żółty blask, idealny do czytania.